Tour de Pologne 82. wystartował z Wrocławia.
Wrocław znów znalazł się na kolarskiej mapie Europy – i to nie jako tło, ale jako początek opowieści. 4 sierpnia, spod Hali Stulecia, ruszyła najważniejsza kolarska impreza w Polsce – Tour de Pologne 82. Tym razem to nie tylko monumentalna architektura i historia przyciągały wzrok. Na naszym parkingu powstała wioska kolarska – miejsce, w którym zawodnicy szykowali się do startu, drużyny rozkładały sprzęt, a emocje rosły z każdą minutą.
Kiedy kolarze ruszyli w trasę – najpierw płasko, z finałem w Legnicy – my zostaliśmy na miejscu, ale duchem pojechaliśmy z nimi. Kibicujemy z całego serca – jako zespół ludzi, którzy tego dnia byli blisko wydarzeń i widzieli je z pierwszej linii.
Na Dolnym Śląsku wszystko dzieje się szybko. Trzy Premie Lotne LOTTO – w Kątach Wrocławskich, Środzie Śląskiej i Polkowicach – poszły jedna po drugiej. W Prochowicach poznaliśmy pierwszego lidera klasyfikacji górskiej.
A potem – góry. Drugi etap to już zupełnie inna bajka. Start spod Hotelu Gołębiewski w Karpaczu, a dalej: podjazdy pod Przełęcz Kowarską i Przełęcz Średnica. Nie brakło emocji – Premia Lotna w Czarnym Borze, Specjalna Decathlon w Chełmsku Śląskim, i finałowy test na Orlinku w Karpaczu. 150 kilometrów solidnego ścigania. Rok temu Belgowie byli najlepsi. Kto tym razem? Przekonamy się.
Etap trzeci – Wałbrzych. Trasa wymagająca, pełna podjazdów, przełęczy, zakrętów i zmiennych rytmów. Walim, Niedźwiedzica, Rzeczka, Jedlina-Zdrój. Dolnośląskie krajobrazy, które nie wybaczają błędów, ale za to zostają w pamięci na długo.
Dla nas ten Tour de Pologne już jest wyjątkowy. Bo choć to nie my pędziliśmy w peletonie, nasz parking na chwilę stał się sercem wyścigu. A takich chwil się nie zapomina.

